poniedziałek, 11 lutego 2013

Żyję + kawałek rozdziału 31

Wiecie, chcę napisać, że jednak żyję, bo za którymś (2) komentarzem w typie "Wróć na bloga[...]" chcę wam po prostu to napisać. Piszę rozdział, dobrze o tym wiecie. Epilog także pisze, ale kiepsko mi idzie z samym rozdziałem. Tak, tak, tak, wiem, że moje pisanie idzie wolno. Właśnie o to mi chodzi, idzie wolno, bo brak mi pomysłów. Totalnie, nic. Może wy mi pomożecie? Piszcie w komentarzach, co może się stać, co chcielibyście przeczytać w ostatnim rozdziale. Będę bardzo wdzięczna. Nie chcę, by ten blog był pisany tylko i przeze mnie, bo to dzięki wam on jest dalej pisany. Jesteście wielcy, bo w życiu nie widziałam tak wielkiej liczby wejść w moim życiu na którymkolwiek moim dotychczasowym blogu. Nigdy nie sądziłam, że coś takiego zaniesie mnie tak daleko. Jestem z siebie dumna i nie trudno mi to przyznać, że jesteście najlepszymi czytającymi ludźmi (ever!). Połowę mam i wstawię wam mój ulubiony moment. Sam początek wam pokażę, bo nie można mieć nic za darmo ;)

Rozdział 31

- Została mi jedynie ostatnia rzecz do spełnienia... - powiedziała siedząc z Niallem w jej sypialni.
- Mam nadzieję, że jest ze mną związana - roześmiał się Irlandczyk i patrzył jak jego dziewczyna przegląda coś na komputerze, gdy on leżał rozwalony na łóżku.
- Zależy... Masz ochotę pojechać do L.A. ? - spytała i obróciła się na krześle.
- Przedłużymy sobie wakacje, podoba mi się to - uśmiechnął się.
- Mnie także. Wiesz, jestem szczęśliwa - powiedziała do niego i przysunęła krzesło, a ile ręce się splotły.
- Jak Ty jesteś to ja tym bardziej - pocałował ją.


Sherlock bardzo podrosła. Po pewnym czasie rozmawiałyśmy ze sobą jak przyjaciółki z dawnych lat. Widziałam jak stawała się silniejsza. Jej uśmiech rósł na moich oczach. Jestem z niej dumna. Minął miesiąc odkąd pierwszy raz przyszła do mojego gabinetu z uśmiechem, potem kolejny zanim nie mogła się doczekać wizyt i rozmowy ze mną. Chciałam, by wyszła z mojego gabinetu i nie potrzebowała tu wracać. Nie chciałam jej widzieć, bo wiedziałam, że póki będzie tu wracać to znaczy, że coś ją będzie trapić. Doczekałam się tego dnia.

Początek grudnia.

Nie miałyśmy umówionej wizyty. Siedziałam na fotelu i wypełniałam papiery. Usłyszałam pukanie. Charakterystyczny rytm, który wybijała o moje drzwi właśnie ona.
- Wejdź – powiedziałam, po czym wstałam i patrzyłyśmy na siebie chwilę w milczeniu. – Coś się stało ?
- Wyjeżdżam – powiedziała, a w jej oczach zalśniły łzy. – Jadę do Los Angeles, a gdy wrócę osiedlimy się z Niallem nad morzem.
- To cudownie ! – ucieszyłam się, a ona rzuciła mi się na szyję.
- Boję się wyjazdu. Nie przychodzę tu, bo muszę, tylko lubię z Tobą gadać. Jesteś moją przyjaciółką i znasz mnie jak nikt – mówiła wtulona we mnie.
- Jestem nią, masz rację. Tylko znasz siebie lepiej niż ja Ciebie. Wydoroślałaś. Nie jesteś już tą Sherlock Walker, która patrzyła się w okno na pierwszej wizycie – odpowiedziałam jej i zelżał jej uścisk.
- Będę za Tobą tęsknić.
- Ja też, ale czeka Cię dorosłe życie. Nie mogę stawać na przeszkodzie twoim planom – uśmiechnęłam się i wytarłam jej łzy z policzków.
- Zadzwonię do Ciebie, gdy będę z powrotem w domu, wrócę na święta. Obiecuję zadzwonić – przytuliła mnie po raz ostatni.
I wyszła. Wyszła. Jak obiecała, tak i zadzwoniła w Wigilię. Rozmawiałyśmy całą noc. Wysłuchałam każdego dnia z jej życia na kontynencie Ameryki Północnej. Nigdy więcej się z nią nie spotkałam, bo wiedziałam, że już mnie nie potrzebowała. Stała na własnych nogach, silna i dumna z tego kim jest. Dostaję od niej zaproszenia na różne spotkania i koncerty, ale z nich nie korzystam, bo może nastąpić (ujmę to fachowo) memoralizacja wsteczna. Przypomni sobie o wszystkim, co było kiedyś. Nie chcę, by tak było. Zostawiłam wszystkie zaproszenia, kartki i spotkania dla moich córek. Niech one czerpią z życia tak jak zrobiła to Sherry. 
Nie mogłabym przepuścić okazji nie opowiedzenia wam, co ją spotkało w Ameryce...

No to macie początek i mam już parę wydarzeń, które ją spotkały w USA, także spoko. Chcę tylko ładnie to zakończyć, a nie wiem zupełnie jak. W epilogu będzie jak odwiedza kogoś, ale nie zdradzę jeszcze kogo. Także jak wam się podoba i piszcie komentarze, co chcecie w końcówce :)
Love,
Aria Jones.

23 komentarze:

  1. Tak ! Już myślałam, że nie będzie zakonczenia i tego wszystkiego ale jest ! Aż mi się uśmiech na twarzy pojawił <3 Super <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mi pomóż, a nie mi tu słodzisz ;))

      Usuń
  2. Kochana! Po pierwsze, to cieszę się, że mogłam coś Twojego znów przeczytać i nie mogę się doczekać, aż dokończysz ten rozdział ;) Na końcówkę to proponowałabym jakąś romantyczną scenkę z Niallem ;) Może przechadzka nad brzegiem morza... albo piknik na łódce. Lub to i to ;) Może sama wymyślisz coś lepszego ;) wiesz, można by też w tę historię wpleść zaręczyny.. ;D Ale to już pozostawiam Twojej wyobraźni :D No nic, życzę weny i do.. napisania :) love ya xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Carrotie <3
      Patrza zdrobniłam Ci twoje przezwisko : D. Fajna jestem i mi trochę odwala z nudów i braku weny. Oj zaręczyny, słodko <3

      Usuń
    2. To miło :) Wiesz, akurat to zdrobnienie uwielbiam, tak tylko mówię (piszę) whatever. :D

      Usuń
    3. Trafiłam, więc idealnie : D

      Usuń
  3. może ojca spotka? Albo.. Simona? Albo, no nie wiem :D .
    Kawałek rozdziału, choć krótki, cudowny ♥.
    Czekam na dalszą część!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej :) Chciałam poinformować, że nominowałam cię do nagrody The Versatile Blogger! ;* Szczegóły u mn w zakładce The Versatile Blogger heh... xd
    Zapraszam na nowy rozdział do mn na http://niallandpatricia1d.blogspot.com/ <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie, tak w ogóle zaraz ogarnę, o co w sumie w tym chodzi ;))

      Usuń
  5. Siemka Aria :*
    Spoko nie martw się, zaraz Ci pomożemy z twoim"brakiem weny".
    Tak jak to pisała trochę wyżej @Carrot xx, by było fajnie.
    Według mnie powinnaś zrobić jeszcze coś co powaliło by wszystkich na kolana :D
    Pewnie nie masz ochoty ich uśmiercać, więc trzeba wymyślić coś zajebistego.
    Oczywiście super słodka randka by się przydała, ale w jakimś fantastycznym miejscu i dodatkowo zaręczyny !!!
    Albo okazało by się, że oboje są herosami :D- nie to taki dżołk.
    Mogliby wyjechać na wakacje(czy urlop) do Aten(to tylko przykład), jednego wieczoru by mieli słodką randkę, a jakoś pod koniec ich wyjazdu( to zależy jeszcze od tego na ile pojadą) w jakiejś wielkiej, pięknej sali coś a'la Olimp, byłby wyprawiany bal *.* Na który wszyscy muszą się ubrać tak po starogrecku lub jak bogowie i boginie(mogą być dodatkowo maski). Kiedy Nialler zobaczyłby Sherlock byłby już 100% pewny, że chce spędzić z nią resztę *.*
    To oczywiście tylko moje chore wyobrażenia, więc nie będę zdziwiona gdy napiszesz coś w ogóle innego;
    Buziaki :***
    Werka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, kto tu czytuje Percy'iego Jackson'a :D. Tylko jak ja mam wymyślić coś, co was zgasi. Wiecie już chyba wszystko o mnie i moich pomysłach. Mam trochę zrytą głowę, więc nie wiem, co dalej. Mam nadzieję, że mi pomożecie. Zaręczyny nie są głupie, coś z tym zrobię... :D. Dzięki wielkie !

      Love,
      Aria Jones.

      Usuń
    2. To był chyba mój najdłuższy wpis :D Cieszę się, że pomogłam choć troszeczkę. Percy'ego czytam cały czas w kółko, a lektury dalej nieprzeczytane c;
      Buziaki ;***

      Usuń
  6. O MÓJ BOŻE!!! JAKIM CUDEM JA DOPIERO TERAZ TO PRZECZYTAŁAM?!
    No dobrze, teraz już normalnie:
    Fragment bardzo mnie zaciekawił, muszę wchodzić na bloga codziennie i sprawdzać ;) Nie chcę się zbytnio rozwodzić, poczekam z tym do rozdziału.
    Co może się stać? - Niestety nie pomogę ci. Kompletnie nie mam pomysłu. Pustka w głowie. Ja oczywiście będę czekać ile trzeba, aż napiszesz.
    Love,
    Susan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świrze, jeszcze długo nic tu nie będzie, nie to żeby coś :P. Tylko, by mi tu spamowała ;*

      Usuń
    2. Haha, nareszcie ktoś dostrzegł, że jestem pokręcona :D
      Oczywiście - jestem mistrzem spamu ;*
      Poczekam :D

      Usuń
  7. Najbardziej w tej histori podobał mi sie bal maskowy i poznanie głównych bohaterów. Na twoim miejscu sprobowalabym iść w tym kierunku, moze tak jak pisały wczesniej dziewczyny zareczyny na takim balu, byłoby ciekawie . Wika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ale ciężko będzie w sumie was zadziwić czymś, bo czytać mi w głowie jak w książce xx

      Usuń
  8. Ale świetny ten fragment!! Tak się stęskniłam za Tobą i historią Sherlock:) Wyczuwam cudowne zakończenie. Co do pomysłów-pisanie to nie moja działka, jestem w tym temacie kompletnie zielona, więc Ci niestety nie pomogę:) Albo to i dobrze, bo jeszcze puściłabym moją chorą wyobraźnie wolno i kto wie co by się stało:D Także zostawiam Ci wolną rękę i w pełni zdaję się na Ciebie, ewentualnie jeszcze na resztę czytelników;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ! pamiętam dokładnie dzień kiedy przez przypadek wpadłam na Twojego bloga, całą noc czytałam go, bo nie mogłam się oderwać, a potem w szkole ta historia zajmowała moje myśli!
    W wymyślaniu zakończenia nie pomogę bo nie chcę żeby się skończyło !! so sorry! ;p

    + Zapraszam do siebie może Cię lub twoich czytelników zaciekawi ;) (dopiero zaczynam więc jakieś wskazówki też mile widziane :D) http://iwannadiewithoutpain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy będzie dalsza część? Czekam...Czekam i sie doczekać nie mogę...;p

    OdpowiedzUsuń
  11. A..I jeszcze jedno...Ciekawi mnie jak zrobiłaś to po boku-" Rozdziały" ?? Szukałam,szukałam ale nie znalazłam...xd
    Jeślibyś powiedziała byłabym wdzięczna ;* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to są linki zwykłe,to są linki i wpisujesz co tylko chcesz, ja zrobiłam rozdziały :P

      Usuń
  12. Czekam no nowy rozdział! :*

    PS.Zostałaś nominowana do Libster Award :) Więcej informacji na http://you-can-stay-with-me-forever.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń